| kiteportal.pl - Twój najlepszy kitesurfingowy spot w sieci... |
Jesteśmy już po półmetku Mistrzostw Świata Race na Sylcie. Za nami 3 dni i 8 ukończonych wyścigów. Przed nami bardzo wietrzny weekend. Sylt ponownie pokazuje kto jest jeszcze dzieckiem a kto facetem ze stalowymi…udami. O wynikach za chwilę. Najpierw parę zdań wyjaśnienia. To są dopiero pierwsze zawody, które pokazują who is who w racingu. Zeszłoroczne mistrzostwa odbyły się w Teksasie bez udziału Europejczyków powstrzymanych przez wulkaniczny pył blokujący przestrzeń powietrzną. W międzyczasie było parę zawodów PKRA ale bez udziału „all stars”. W żeglarstwie dominują 3 nacje: Amerykanie, Anglicy i Francuzi. W kitesurfingowym rejsie tylko dwie: Jankesi i Francuzi. Wszyscy zawodnicy ostrzyli zęby i finy na te zawody a obserwatorzy pisali przeróżne scenariusze. Teraz już wiemy – kowboje zrobili demolkę w barze zwanym Sylt, odtańczyli swoje rodeo pierwszego dnia i strzelili z bata w tyłek całej Europie. Chyba oni sami nie spodziewali się takiego sukcesu. Pierwsze cztery miejsca dla nich a w pierwszej dziesiątce 6 jankesów. Francuzi na 5, 8,9 i 10. Heineken przypływał do mety z minutową przewagą nad drugim zwykle Kochem. Trzeba brać jeszcze pod uwagę fakt, że wszyscy kowboje oprócz Sky Solbacha są na sprzęcie klasy open a to oznacza, że pływają na ultra lekkich deskach.
Polskę reprezentują: Maks Żakowski, Błażej Ożóg, Filip Porzucek i Tomek Janiak. Wszyscy są na klasie produkcyjnej. Na półmetku Błaszko jest 14, Tomek 16, Filip 35 a Maks 49 na 61 zarejestrowanych zawodników. Wydawałoby się że to średnie wyniki. Na pewno chłopaki liczą na więcej ale w klasyfikacji produkcyjnej są w absolutnym czubie: Błaszko 3, Tomek 4 a Filip 13.
Poza rejsiarzami pojechali jeszcze akrobaci KS na KTE, które zostało upchnięte w tą imprezę: Asia Litwin, Michalina Laskowska, Hela Brochacka, Wojtek Issel i Paweł Kiczka. W tym sezonie KTE padło ofiarą własnego sukcesu 2010 i organizatorzy z Niemiec wywindowali swoje wymagania nie dostosowując się do panujących warunków. W efekcie z hucznie zapowiadanych 7 imprez pucharu Europy ostały się ledwo 3, w tym właśnie upchane zawody w Mistrzostwa Świata w Racingu na Sylcie. Zawody KTE skupiły raczej małą ilość zawodników. W zeszłym roku musiały odbywać się kontrowersyjne rejestracje.
Jesteśmy już po pierwszej eliminacji. Panowie przeszli po dwie rundy. Michalina wygrała pojedynczą a Asia zajęła 3 miejsce.
Oto fragmenty wiadomości jakie dostałem od Tomka po pierwszym dniu:
Puszczają wyscigi przy wietrze offshore/ side offshore, więc race można rozegrać jak się okazuje wszedzie i w kazdych warunkach. Ciezko było wyjsc od brzegu i wrócic, mi akurat udało się bez jakiegoś większego problemu. „żółta kartka” dla organizatorów (Markus) za niewystarczającą w tych warunkach obsługe zabezpieczenia na wodzie (tylko 2 jet ski + 2 riby sedziowskie ale tego nie można liczyc).
Wiatr od 12 do 30 knts. Maaasakra – 70 os na starcie, wszyscy pchają się pod statek komisji żeby wystartowac jak najwyżej, przez co dochodzi do wielu kolizji. Dzisiaj na skipersie Markus prosil aby startowac wzdłuż linii startowej i nie pchac się pod statek KR.
Na 4 wyscigi tylko w jednym udało mi się wyjechać w miarę czysto.
W pierwszym wyscigi stracił mi latawca Błaszko, ponieważ jemu ktoś przeszkodził (generalnie efekt domina) wygrałem protest i dostałem redress, ale…..pomimo tego ze lezałem, jak się pozbierałem byłem na 2 okrązeniu 7 przed Kernerem, Sroką, Jensenem itd., ale….pozamiatało mnie na pełnym (3 katapy)
W 2 wyscigu splątało się przede mna dwoch kolesi na northach co skonczyło się dla mnie opuszczeniem deski (gdyby nie to to wjechałbym typowi w plecy i dziurą w kadłubie). Tradycyjnie pozbierałem się i przypłynąlem jakoś 16. Złozyłem protest, wygrałem i dostałem redress. Generalnie spedzilem wczoraj 1h na przesłuchaniach protestowych (ale to tez jakies doswiadczenie i trzeba przez to przejsc), ominela mnie przez to kolacja
W 3 wyscigu podobnie ale mniej bezbolesnie, natomiast w 4 postanowiłem „przykleić” się do Kocha na starcie, który startuje regularnie z polowy linii, ..dało rade…jechałem jakoś 9 i na ostatnim pelnym podczas wachlowania zsunął mi się chiken i zliszował mi się latawiec…kuuuuuu…a!!!! just „bed luck” tego dnia , trudno
Generalnie jestem bardzo zadowolony ze swojej jazdy, bo widze ze mam potencjał i jak będę dobrze startowac mam nadzieję poprawić wynik.
Amerykanie na razie poza zasiegiem, na pewno poza umiejetnosciami, których nie można im odmowic, mają mega lekki sprzet, deski custom wraz ze strapami i statecznikami ważą 4 kg Jestes w stanie sobie to wyobrazic?
Błażej w 1st wyscigu zjechał zmienić latawca bo zamiatało go na 13, Max nie był w stanie plynąc ostro (tak wiało ) i ukończył tylko 1 wyscig (przy stawianiu na plazy wujo Mirek nie chcący rozdarł mu 10tkę o stateczniki ), Japa nie startuje, Filip ok. stabilnie.
Dla mnie kazde warunki powyżej 10 knts są ok., generalnie im bardziej kreci tym lepiej
Kolego!, wysiłek fizyczny jaki w to wkładamy to jest dopiero masakra, po pierwszym wyscigu (tutaj wyscigi trwaja 25 min!!!! W Rewie my przyplywalismy po 10min) myslalem ze zwymiotuje ze zmeczenia (zakwaszenie), Świstak się hiperwentylował. Trzeba mieć mega kondycje. Rewa biorąc pod uwagę ze startowałem również we FS i byłem zmasakrowany to i tak jest pikuś…..
Trzymajcie kciuki
Więcej o zawodach znajdziecie w wątku na kiteforum.pl
Sponsorzy naszych zawodników race:
Błażej Ożog „Błaszko” – Etisoft, North Kiteboarding, ION.
Tomek Janiak “Niebrzydki” – ABCSURF.pl; CHILLYTILLY.pl
Filip Porzucek “Świstak” – 77 Project Dakine, Epinephrine, Underwave
Maks Żakowski – Boardsport.pl
Tekst: Marek Rowiński senior
foto: REEMEDIA Axel Reese
Dodaj komentarz